Pani Fizjologia: Z wizytą w jajniku

jak to działa | 2 Komentarze

Zapraszam Was na spotkanie z Panią Fizjologią 😊 Dzisiaj popatrzymy na cykl menstruacyjny z perspektywy jajnika, a konkretnie z perspektywy jego mieszkańca – pęcherzyka jajnikowego. Czyli takiego „inkubatora” komórki jajowej 😊

My, kobiety, rodzimy się z całym zapasem pęcherzyków w jajnikach. Mają nam one wystarczyć na całe życie. W każdym pęcherzyku (a przynajmniej w większości – o tym będzie innym razem 😉) znajduje się komórka jajowa.

Oczywiście pęcherzyki są na początku w pierwotnym stadium rozwoju. W okresie dojrzewania zaczynają jednak funkcjonować pewne hormony w przysadce mózgowej, które cyklicznie powodują ich dojrzewanie.

Co się tam więc dzieje w czasie cyklu? Oj, dzieje się sporo 😊

Najpierw pęcherzyki odbierają sygnał płynący z przysadki mózgowej, który brzmi mniej więcej: „Hej, ruszcie się!” No i posłusznie ruszają. A konkretnie zaczynają dojrzewać. Czyli rosnąć. Rosną zbiorowo. Ale szybko stwierdzają, że jest im ciut ciasno – i jeden (ew. kilka) najsilniejszy, największy, przejmuje inicjatywę. Rośnie dalej, podczas gdy pozostałe stwierdzają, że to jednak nie ich cykl i wycofują się, czekając na lepsze czasy.

Pęcherzyki, rosnąc, wydzielają hormony – estrogeny. To te hormony, które przeważają w pierwszej fazie cyklu – przed owulacją. To one „rozmiękczają” szyjkę macicy i mobilizują ją do produkcji śluzu. Kiedy ich stężenie jest już we krwi spore, „nie do wytrzymania” dla przysadki mózgowej, wysyła ona „szpilę”. Czyli tajną broń – hormon LH – ten sam, którego stężenie możemy sprawdzić robiąc domowe testy owulacyjne. Ta „szpila” ma jedno zadanie – przebić balon 😉 Czyli daje sygnał dominującemu pęcherzykowi, że to już czas żeby pęknąć 😊

Moment pęknięcia to moment owulacji. Kiedy nastąpi, zmienia się wszystko. (Może też nie nastąpić konkretnie owulacja – o tym rozpiszę się kiedy indziej – w każdym razie dochodzi do któregoś ze „zdarzeń owulacyjnych” – wszystkie mają dla jajnika takie same konsekwencje).

Komórka jajowa zostaje wystrzelona w stronę jajowodu, gdzie ma szanse natknąć się na hordę plemników. Ale jej dalsze losy to temat na inne opowiadanie. Natomiast w jajniku… pęknięty balonik (czyli pęcherzyk 😉) przekształca się w ciałko żółte.

Ciałko żółte to taki twór, jakby to moje dzieci powiedziały – „zwłoki balonika”. Charakterystyczną jego cechą jest to, że zaczyna wydzielać hormon, który do tego momentu cyklu siedział cicho. Progesteron. Teraz on zaczyna dominować i jako „primadonna” zagłusza nawet estrogeny (których cały czas jest sporo).

To właśnie progesteron „zamyka” szyjkę macicy, czopuje ją szczelnie śluzem, utrzymuje rozpulchnione wcześniej przez estrogeny endometrium – błonę śluzową macicy, gotową na przyjęcie zapłodnionej komórki jajowej. Jest mocno troskliwy – dba o potencjalne nowe życie, podwyższając temperaturę, co by mu zimno nie było.

Wysyła też ważny sygnał do podwzgórza: „ani mi się waż zachęcać do wzrostu kolejne pęcherzyki!”. Miejsce jest gotowe dla ważnego gościa – jeśli przybędzie, to nie może mieć konkurencji 😊

Tak, to oznacza, że dopóki progesteron jest wydzielany, nie dojrzewają kolejne pęcherzyki. Co za tym idzie – żaden nie pęknie. I nie ma szans na kolejną owulację.

Jednak ciałko żółte to „zwłoki balonika”. Nie pociągnie długo z taką produkcją mega ważnego progesteronu. Po ok. 14 dniach się „wypala” – i w końcu pozostaje po nim tylko mała blizna – ciałko białawe. Progesteronu nagle nie ma, temperatura spada. Nie ma kto troszczyć się o błonę śluzową macicy – no i @ 😉

Może się też zdarzyć, że zapłodniona komórka przybędzie do macicy. Zagnieździ się w niej i tam tworzący się zalążek łożyska zacznie wydzielać inny hormon – HCG. Kto był w ciąży, ten go zna 😊 Tak, to jego odpowiednie stężenie wywołuje legendarne dwie kreski 😊 Ale oprócz malowania kresek 😉 ma on jeszcze inną funkcję – podtrzymuje przy życiu ciałko żółte jeszcze przez 3 miesiące. Dopiero po tym czasie łożysko jest gotowe, aby samodzielnie dogadać się z progesteronem – i ciałko żółte może odejść na w pełni zasłużoną emeryturę.

Jeśli do zapłodnienia nie dojdzie, na początku cyklu przysadka mózgowa orientuje się, że progesteron wreszcie sobie poszedł. Wychodzi więc z ukrycia i pełna zapału woła: „Hej, pęcherzyki! Ruszcie się!”…

Quick start guide

Czyli jak zacząć, kiedy chcesz zacząć, ale zupełnie nie wiesz, czym to się je. Jesteś w tym temacie nowa. Zielona. Ale tak całkiem. Masz jednak jakiś powód, dla którego chcesz spróbować z...

Pani Fizjologia: Z wizytą w jajniku

Zapraszam Was na spotkanie z Panią Fizjologią 😊 Dzisiaj popatrzymy na cykl menstruacyjny z perspektywy jajnika, a konkretnie z perspektywy jego mieszkańca – pęcherzyka jajnikowego. Czyli takiego...

Enpeer Gadżet: Komputery cyklu

Czyli część pierwsza zestawienia 🙂 -> przeczytaj wstęp Enpeera Gadżeta W tej części skupię się na tzw. komputerach cyklu. Należą do nich takie urządzenia jak LadyComp, Pearly, Bioself,...

Enpeer Gadżet: Pomiar temperatury

Czyli część druga zestawienia 🙂 -> przeczytaj wstęp Enpeera Gadżeta W tej części przedstawię Wam urządzenia stworzone właśnie w celu ułatwienia pomiaru temperatury. I tyle. Te urządzenia...

Enpeer Gadżet: Obserwacje śluzu

Czyli część trzecia zestawienia 🙂 -> przeczytaj wstęp Enpeera Gadżeta W tej części skupię się na wszelkiego rodzaju przyrządach i urządzeniach, mających na celu ułatwienie nam obserwacji i...

Enpeer Gadżet: Testy hormonalne

Czyli część czwarta zestawienia 🙂 -> przeczytaj wstęp Enpeera Gadżeta W tej części napiszę „kilka słów” 😉 o testach hormonalnych oraz urządzeniach (i nawet metodzie!), które wskazania takich...

Enpeer Gadżet

Czyli czy warto inwestować w „ułatwiacze” do NPR? To pytanie zadaje sobie coraz więcej kobiet i par, które myślą o stosowaniu naturalnych metod rozpoznawania płodności, lub takie metody stosują i...

2 komentarze

  1. Renata

    Jestem na początku drogi z NPR.O co chodzi z tą trzecią wyższą?Od jakiego momentu można być 100% pewnym,ze zaczęła się niepłodność bezwzględna? Dziękuję za odpowiedz.

    Odpowiedz
    • Matylda Dudzińska

      100% pewności, że trwa niepłodność bezwzględna daje postępowanie według konkretnej, wybranej metody i interpretacja wykresu według jej konkretnych reguł. A „trzecia wyższa” – to taki skrót myślowy, bo najczęściej to właśnie wieczór trzeciej wyższej temperatury po szczycie śluzu (o ile spełnia ona warunek wysokości) daje nam tę pewność, że jesteśmy już w fazie niepłodności bezwzględnej 🙂 Ale podkreślam: aby to stwierdzić, należy zinterpretować wykres dokładnie, według reguł wybranej metody 🙂

      Pozdrawiam i życzę radości i satysfakcji z obserwacji cykli 🙂 A w razie pytań, niejasności – zapraszam do kontaktu 🙂

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *